Dzisiaj przygotowałam dla Was post z ulubieńcami z lutego. Nigdy wcześniej takich wpisów nie dodawałam, jednak w tym miesiącu udało mi się kupić kilka ciekawych produktów, o których chciałam Wam pokrótce opowiedzieć. Kilka z nich stosuję od dawna, są też takie, których dopiero używać zaczęłam. O wadach i zaletach poniżej :)

Dajcie znać, jakie są Wasze ulubione kosmetyki!

IMG_6606

1. Krem do ciała i twarzy Eveline.

Cena: 10 zł 

To stanowczo mój ulubiony produkt z poniższego zestawienia. Kupiłam go z polecenia jednej blogerki, która bardzo zachwalała swoją skórę po nałożeniu nawet niewielkiej warstwy. Postanowiłam się o tym sama przekonać i faktycznie, jego cena jest zaskakująco niska, a jakość niczym nie odbiega od tych z wyższej półki. Krem nakładam na twarz rano i wieczorem oraz na ciało po kąpieli. Nie wysusza, dość szybko się wchłania i co dla mnie najważniejsze-nie pozostawia efektu lepkiej skóry. Dodatkowo ma delikatny, naturalny zapach.

IMG_6595

2. Płyn micelarny Garnier 3 in 1 

Cena: 18 zł

Od roku używam płynu micelarnego z Garniera w różowym opakowaniu. Tym razem na półce zostały tylko zielone, więc postanowiłam go kupić. Świetnie oczyszcza twarz, z łatwością zmywa nawet grubą warstwę makijażu, nie wysusza skóry i jest bardzo wydajny. Często da się go kupić w promocji, więc jeśli jeszcze macie dylemat-kupujcie!

IMG_6594

3. Puder matujący Golden Rose.

Cena: ok. 15 zł

Produktów Golden Rose używam od dawna i jeszcze żaden mnie nie zawiódł. Może właśnie dlatego na myśl o konieczności kupienia nowego pudru, udałam się właśnie do punktu GR? Osobiście nie znoszę, kiedy moja skóra się świeci, więc od razu poprosiłam o puder matujący. Długo utrzymuje się na skórze, jest lekki i pozwala skórze oddychać. Używam go od 1,5 miesiąca codziennie i jak widzicie, niewiele ubyło. Następnym razem wypróbuję transparentny.

Macie jakieś sprawdzone pudry?

IMG_6600
IMG_6598

4. Konturówka Inglot nr 74.

Cena: 21 zł

Pewnie większość z Was słyszała już o tej konturówce. Znów, zaczęło się od pokazania jej na Snapie przez kilka blogerek. Podobał mi się kolor, więc kupiłam, aby sprawdzić, jak będzie wyglądać na moich ustach. Od kilku miesięcy jest fenomenem wśród kobiet do tego stopnia, że za pierwszym razem, kiedy chciałam ją kupić, była wyprzedana w Opolu, Warszawie i Wrocławiu. Teraz kupiłam już drugą (pierwsza szybko się skończyła przez wypełnianie całych ust) i maluję się nią praktycznie codziennie. Ma delikatny kolor, jest matowa, podkreśla i uwydatnia kontur ust. Jedyną wadą, którą zauważyłam, jest wysuszanie warg. Aby temu zapobiec, zawsze po jej nałożeniu, smaruję usta bezbarwnym balsamem do ust Nivea.IMG_6609

5. Żel do mycia twarzy Kolastyna.

Cena 10 zł

Żel oceniam dobrze, jednak ma kilka wad, o których chciałabym wspomnieć. Ma przyjemny zapach, dość dobrze oczyszcza twarz i nadaje jej uczucie świeżości. Kupiłam go w promocji w Rossmanie, jednak myślę, że przy tak malej wydajności, mogłam dołożyć kilka złotych i kupić żel z Eveline czy Tołpy. Aby dobrze oczyścić twarz, trzeba niestety zużyć sporo żelu. Mam go od dwóch tygodni, a jak widzicie, opakowanie jest prawie puste.

Będę wdzięczna, jeśli polecicie mi swoje ulubione żele do mycia twarzy, chętnie wypróbuję czegoś innego :)

IMG_6592

O Autorze

4 Responses

  1. Anonim

    Jeśli żel to z Ziaja-liście Manuka. Jeśli puder to Rimmel Stay Matte. Kredki do ust polecam mattowe z GR,nie wyruszają ust bo są kremowe Ale z matowym wykończeniem.

    Odpowiedz
    • Weronika Panek

      Dziękuję! Używałam toniku z liści manuka, chętnie wypróbuję żel :). A o kredkach z GR słyszałam same pozytywne opinie, muszę kupić, bo matowe z Inglota i konturówki niestety bardzo wysuszają :(.

      Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany