W popłochu obowiązków i nadrabiania zaległości w spotkaniach całkowicie zapomniałam o urodzinach bloga! Wczoraj coś mnie tknęło, pomyślałam 1 lipca. Hmm… Zaczynam pracę, mam spotkanie… Kilka minut później przypomniałam sobie, że zapomniałam o najważniejszym! Dokładnie 2 lata temu o tej porze powstała strona DEVING. To niesamowite, że minęły aż dwa lata, a zapału i chęci nie ubywa! Wręcz przeciwnie, wraz z upływem dni i tygodni, pomysłów mam coraz więcej, powstają różne wpisy, ciekawe projekty z firmami.

To, że się staram, a moja głowa pęka od pomysłów już wiecie. Ale dlaczego tak właściwie jest? To wszystko dzięki Wam! Nie wyobrażam sobie dnia, w którym nie dodaję czegoś w social mediach, bo uwielbiam utrzymywać z Wami kontakt, informować o nowościach i pokazywać krótkie sytuacje z mojego życia wzięte. Jesteście impulsem do działania, cieszę się, że dajecie mi propozycje, mówicie, czego chcielibyście na blogu więcej. To bardzo uzależnia, ale pozytywnie! Zamiast patrzeć godzinami w ścianę czy spać, wolę naskrobać nowy wpis, poszukać inspiracji, czy pogadać do Snapa, na którym ogląda mnie coraz więcej osób. Chciałabym baaardzo podziękować osobom, z którymi na co dzień współpracuję przy tworzeniu DEVING. Świetnym fotografom, którzy znoszą wszystkie kaprysy, a przede wszystkim osobie odpowiedzialnej za szatę graficzną. Bez Was nie byłoby tej strony, dziękuję! <3

Bez bloga moje życie wyglądało zupełnie inaczej. Nie było AŻ takiego planowania stylizacji, terminów sesji, spotkań, odpisywania na maile służbowe. Teraz nie wyobrażam sobie nie zrobić relacji z wyjazdu i siedzieć cichutko, zamiast pokazać Wam piękne miejsca, w których przebywam, czy polecić miejsca, w których po prostu lubię usiąść, delektując się smakiem kawy. To, co najważniejsze, to uśmiech na mojej twarzy, kiedy o czymś piszę. Za każdym razem przy tworzeniu nowego tekstu buzia uśmiecha mi się do monitora, już myśląc o Waszej reakcji na nowość, którą opublikuję. Jak wiecie, jestem osobą mocno zakręconą i staram się przekazać Wam dużo pozytywnej energii. Wiadomo – jak każdy miewam lepsze czy gorsze dni, jednak uważam, że nawet z najgorszej sytuacji da się wybrnąć i są zajęcia, które pomagają nan polepszyć humor. Moim są spotkania z bliskimi i właśnie blog. To on daje mi siłę i motywację do dalszych działań! Mam nadzieję, że moją energią uda mi się zarazić Was jeszcze bardziej… Przez te dwa lata nauczyłam się, że nie można się poddawać, a jeśli do czegoś bardzo chcemy i do tego dążymy, to wcześniej czy później się uda. Marzenia się spełniają, a ja przekonuję się o tym coraz częściej!

Przygotowałam dla Was stylizację… może nie urodzinową, bo w czasie jej tworzenia o urodzinach jeszcze nie pamiętałam, ale tak się składa, że idealnie nadaje się na oficjalne i ważne wydarzenia. Postawiłam na klasyczne połączenie moich ulubionych, kontrastujących ze sobą kolorów – bieli z czernią i czerwienią. Sukienka jest z >Outlet Centrum< z kolekcji ZARA. Mieli tam nową dostawę i widziałam wiele niedrogich perełek – wszystkie z kolekcji ZARA. Osobiście wybrałam białą, rozkloszowaną sukienką, ze srebrną klamrą. Lubię rockowe połączenia, dlatego ubrałam czarną ramoneskę i czarne sandały na ciężkim klocku. Nie wiem, jak Wy, ale mam takie ubrania w szafie, który sprawdzają się ZAWSZE. Taką rzeczą jest ramoneska, której bardzo brakowało w mojej szafie. Jak widzicie, oprócz połączeń z jeansami czy czarnymi rurkami, idealnie się sprawdza z sukienką i elegancką kopertówką.

Miłego wieczoru! 

Love, D.

DSC_1110

DSC_0992

DSC_1085

DSC_1063

DSC_1075

DSC_1122 DSC_1138

DSC_1117

DSC_1171 (1)

PH: Asia Kozołub

BAG, DRESS – OUTLET CENTRUM (kolekcja ZARA)

SHOES, JACKET – ZARA

RING – KRUK

BRACELET – YES

 

 

 

 

O Autorze

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany