FullSizeRender 4

Ostatnie stylizacje to bardzo spontaniczne wytwory, będące wynikiem nagłego pomysłu przed wyjściem na uczelnie. Jak już kiedyś wspomniałam, chcę pokazywać Wam, jak się ubieram na co dzień, a nie – przebieram do sesji, bo nie o to w tym wszystkim chodzi. Ostatnio skupiam się głównie na tym, aby było mi ciepło, żebym nie przemarzła do szpiku kości. Czarne botki to must have każdej kobiety. Pasują do każdej stylizacji i na chwilę obecną, nie umiałabym wymyślić zestawu, do którego bym ich nie założyła.

Ponczo i swetry to moje ulubione elementy garderoby jesienią, dlatego nie odstępuję ich na krok. Przyznam, że samo ponczo nie załatwia sprawy – to nie ma rękawów, mam pod nim marynarkę i sweter. W innym przypadku, nazwanie tego jesienną stylizacją wprowadziłoby was tylko w błąd.

Dwustronne szaliki to moje niedawne odkrycie. Ten poniżej kupiłam w londyńskim Primarku w wakacje, za 7 funtów i noszę na zmianę z równie ciepłym, ale nie dwustronnym szalem z Zary za 130 zł! Jest tak obszerny, że spokojnie mogę się nim owinąć dwa razy :).

IMG_0457IMG_0426

IMG_0452

IMG_0455 IMG_0465

Fot. Dominik Jurczewski

ponczo/poncho – Mohito | botki/boots – Pier One via Zalando | torebka/bag – Parfois | marynarka/jacket – H&M | szal/scarf – Primark

O Autorze

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany