_ND65697

_ND65780_ND65821_ND65719 _ND65839_ND65720

_ND65784

_ND65799_ND65732  _ND65818_ND65838

Jak co niedzielę mogłam, ale nie wykorzystałam jedynej w tygodniu możliwości wyspania się i gnicia w łóżku przez kilka godzin. Trudno, może za tydzień w końcu się uda. Korzystając z długiego dnia dodaję wpis z typowym, codziennym zestawem. Ciepły płaszcz, obszerny szalik to chyba jedyne, na co można sobie pozwolić wychodząc z domu przy ujemnej temperaturze, kiedy śnieg w kolorze rażącej oczy bieli otacza cię dookoła. Zostają jeszcze puchowe i pikowane kurtki, które mam wrażenie dodają mi dobre 5 kilogramów i kilka centymetrów w obwodzie. Nie chcąc ubierać ponownie wełnianej czapki z pomponem pozwoliłam sobie na ubranie kapelusza. Ku zdziwieniu zimno nie było, a wyglądało nieco nonszalancko. Dla osoby z niskim wzrostem, jak ja, wyższe buty to idealny pomysł na każdą okoliczność. Dobra, z wyjątkiem całodniowej bieganiny, kiedy nogi po kilku godzinach chodzenia w nawet adidasach domagają się odpoczynku. O obcasach już nie wspomnę!

Więcej napiszę następnym razem, kiedy ogarnę bieżące sprawy i znajdę czas na wylewne opisanie, co u mnie słychać. Tymczasem życzę Wam udanej niedzieli. Trzymajcie się :)

___________________________

Zdjęcia: Mateusz Wyżliński 

DeeZee shoes | C&A coat | Stradivarius hat, bag | ZARA jeans, scarf | Second Hand sweater

O Autorze

Jedna odpowiedź

  1. L.

    Szczerze mówiąc dziewczyny, które w czasie mrozów są na tyle odważne, żeby jakąkolwiek część swojego ciała (poza głową i rękami) wystawiać na łaskę i niełaskę pogody, rozśmieszają mnie. Ale skoro taka stylizacja pojawia się na lubianym przeze mnie blogu modowym, pytam – dlaczego podziurawione spodnie w zestawie z ciepłym płaszczem? Nie zrozum mnie źle – całość wygląda naprawdę dobrze, tylko dla mnie osobiście wygoda i dbałość o zdrowie są najważniejsze jeśli idzie o dobór ubioru, niezależnie od okazji.

    Odpowiedz

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany