Gorąca kąpiel

To pierwsze, co przychodzi mi na myśl, kiedy mówię o dobrym śnie. Nie muszę pisać, że gorąca kąpiel w wannie wypełnionej po brzegi ulubionym płynem do kąpieli i pianą po brzegi relaksuje. Chyba każdy z nas tak ma, że po całym dniu, wypełnionym obowiązkami i pracą, jedyne o czym marzy to gorąca kąpiel. Traktuję ją jako rytuał, pozwalający mi na regeneracje i całkowite odprężenie przed spankiem.

 tumblr_oepam6urii1uyjag1o1_1280

5 minutowy relaks przed zaśnięciem

Czytałam, że przed snem, najistotniejsze jest 5 minut tuż przed zaśnięciem. Coś w tym jest. Nie wiem, czy to moja psychika, ale zazwyczaj jeśli moje ostatnie kilka minut przed zaśnięciem jest spokojne – bez zbędnych i męczących myśli, śpię spokojnie. Mam również tak, że śni mi się to, o czym długo myślałam w ciągu danego dnia, co nie dawało mi spokoju bądź wydarzyło się tuż przed pójściem spać. Dlatego warto zadbać o to, aby te kilka ostatnich minut przez stanem hibernacji spędzić w ciszy, odprężając całkowicie umysł i duszę.

Książka

To głupie, ale wieczór to stanowczo nie moja pora na czytanie książek czy czasopism. To wszystko dlatego, że po całym dniu, oczy same się zamykają, a ja nie przyswajam większości tego, o czym czytam. Nawet jeśli chodzi o obrazki. Dlatego jeśli bardzo chce mi się spać, a mam problem z zaśnięciem, w dłoni ląduje ulubiona książka. Po kilku do kilkunastu stron, chęć snu jest tak silna, że odkładam ją na bok, idąc słodko spać.

tumblr_og9e85lKUO1s30ko5o1_1280

Relaksacyjna muzyka

Bezkompromisowo wygrywa z każdym podanym we wpisie sposobem. Oprócz jogi, tej nic nie przebije! Przed przeprowadzką do Warszwy zdarzało mi się zostawiać włączoną muzykę z ulubioną playlistą na noc. Podczas usypiania leciała po cichutku w tle, tworzą przyjemną atmosferę, a później rano, kiedy się budziłam powodowała, że dzień od razu zaczynał się lepiej. Na chwilę obecną uwielbiam playlisty na kanale Dynmk – przed snem zazwyczaj słucham „late nights”, a do porannej kawy i śniadania włączam „sunday mornings” bądź „summer vibes”.

Zrzut ekranu 2016-11-07 o 20.31.12

Joga

To ostatni i według mnie najprzyjemniejszy element wieczornego rytuału. Kocham jogę tak bardzo, że zaraz po tym wpisie zabiorę się za kolejny, w którym wyjaśnię wam, dlaczego tak jest i jak na mnie wpływa. Serio. Przed tym, jak poszłam na pierwsze zajęcia nie rozumiałam zachwytu joginów, myślałam, że jest nudna, statyczna, a jej uprawianie to strata czasu. Powiem wam tak – żadne ćwiczenia, które wykonywałam dotychczas nie pomogły mi tak bardzo zrozumieć własnego ciała i jego możliwości. Ale teraz nie o tym. Kiedy zainteresowałam się jogą, zaczęłam od ćwiczeń z Basią Lipską. Wszystkie jej programy są fenomenalne, ale ten poniżej to mój absolutny faworyt. Pozwala zrelaksować ciało i umysł w 100%. Co wam będę pisać! Sprawdźcie sami – to tylko kilka minut, a efekt i zrelaksowane ciało gwarantowane!

O Autorze

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany