IMG_1120

Od wakacji dzieli nas miesiąc albo jak kto woli, letnia sesja i wolne! Słoneczko, nieograniczony czas dla znajomych, praca czy czas na inne przyjemności. Jedna z nich może być wyjazd do miasta europejskiego, jak jest Londyn. Wpisów o tym mieście było sporo i z uwagi na moją ogromna miłość to do tego miasta, ten z pewnością nie jest ostatni. Były relacje z wyjazdów i kilka powodów, dla których uwielbiam spędzać tam czas. Dzisiejszy wpis chciałabym potraktować jako poradnik z ciekawostkami, dotyczącymi samego Londynu. Zorganizowanie wyjazdu przy wachlarzu tanich lotów i hoteli, możliwych do zarezerwowano na Booking czy mieszkań na Airbnb wydaje się proste. Jeśli chcecie taki wpis, dajcie znać. Z chęcią krok po kroku pokaże wam jak zorganizować zarówno krótki, jak i długi wyjazd.

Wracając do porad, jest kilka kwestii, o których wielu z Was przed wyjazdem może zapomnieć. Samej mi się zdarzyło, mimo że byłam tam kilka razy. Zakładając, że termin wyjazdu macie ustalony, lot zarezerwowany, a hotel zabukowany, czeka Was tylko pakowanie. Pogoda jest różna, dlatego warto wziąć ubrania letnie, ale nie zapomnieć o jednym cieplejszym zestawie. Jak byłam w zeszłym roku w sierpniu, pogoda była cudowna i się szczerze mówiąc, nie przydał, ale w maju już tak. Jeden sweter dużo miejsca nie zajmie, a będziecie spokojniejsi.

IMG_1118

Dokumenty 

Póki co jedynym dokumentem, który musimy mieć, chcąc pojechać do Wielkiej Brytanii jest dowód osobisty. Przed wyjazdem należy się upewnić, czy jest ważny. W innym razie przy ewentualnej kontroli możemy mieć problem.

Wtyczki

To jedna z najistotniejszej rzeczy, o której po trzecim wyjeździe pamiętam w pierwszej kolejności. W Wielkiej Brytanii są charakterystyczne wtyczki, w które za nic nie wchodzą te, których używamy w Polsce. Mam rodzinę w Anglii i co prawda ma na to swoje triki, ale będąc w hotelu czy wypożyczanym mieszkaniu nie radzę próbować wkładać polskich wtyczek do angielskich gniazdek. Łatwo coś zepsuć i przede wszystkim porazić się prądem.

Przechodzenie na czerwonym świetle

Za każdym razem, kiedy jestem w Londynie, muszę się przyzwyczaić do tego, że piesi na światła uwagi nie zwracają, a przechodzenie na czerwonym to nic strasznego, za co łapią jak w Polsce. Gorzej w drugą stronę. Wyobraźcie sobie, jakie zdziwienie przeżywałam, kiedy po powrocie z tygodniowego pobytu w UK, kilku kierowców w odezwie na moje przejście na czerwonym, trąbiło kilkukrotnie. Trzeba pamiętać, że każdy kraj ma swoje zasady, a wracając do swojego, należy się jak najszybciej przestawić.

Karta czy gotówka

Ile razy pytam, tyle różnych odpowiedzi otrzymuje. Jedni wolą kartą, drudzy gotówką. Osobiście zawsze biorę niewielką kwotę w gotówce, a nuż w sklepie, w którym chcę kupić coś do picia czy jedzenia, będzie awaria terminala. Za droższe rzeczy – ubrania, bilet czy inne przyjemności, płacę zawsze kartą. Kurs w moim banku jest bardzo dobry.

Druga kwestia jest taka, że w Londynie nie trudno o spotkanie kieszonkowca. Dzięki aplikacji mobilnej, w razie kradzieży portfela, w ciągu kilku sekund mogę przelać sobie pieniądze na drugie konto, w przypadku gotówki, wszystko stracone.

Metro, autobus czy taxi – który środek transportu wybrać?

Wykupienie na czas pobytu tzw. „travelki”, to najlepsze rozwiązanie. Sami decydujemy, ile stref ma obejmować nasza karta przejazdu i dzięki niej możemy się swobodnie poruszać metrem oraz pociągami tzw. national rail. To z pewnością najtańsza opcja, kolejną jest taxówka. Może i jest wygodniejsza, a kierowca dowiezie nas pod same drzwi, jednak jej koszt jest nieporównywalnie wyższy od kosztu travelki. Kartę przejazdu możemy kupić również przez internet.

Unikaj samotnych spacerów

Skłamałabym, pisząc, że Londyn jest bezpiecznym miastem. Wręcz przeciwnie i raz na własnej skórze miałam okazję się o tym przekonać. W życiu, za żadne skarby nie poszłabym sama na spacer po tym mieście. Nawet w ciągu dnia. W Londynie miesza się wiele kultur, narodowości o różnych przyzwyczajeniach. Dla nas gest, będący czymś przyjaznym, dla kogoś innego może się okazać znakiem wrogości. Uważajcie na siebie, jak tylko możecie i unikajcie samotnych przechadzek.

Dostęp do internetu i roaming

Dostęp do internetu jest niemalże wszędzie. Nieopodal kawiarni typu Costa czy Strarbucks, chcąc skorzystać z darmowego łącza, wystarczy potwierdzić przeczytanie regulaminu, bądź zalogować się. Nic trudnego. Roaming i internet z polskiej sieci jest niezwykle drogi, a wejście na dosłownie 5 min do internetu za pomocą danych komórkowych, może skończyć się dwu, bądź trzycyfrowym rachunkiem.

 

Jeśli macie jeszcze jakieś porady odnośnie Anglii, których nie zawarłam w powyższych 7 punktach, dajcie znać! Będę wiedziała, na co zwrócić następnym razem szczególną uwagę.

O Autorze

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany