Ostatni weekend mogę zaliczyć do bardzo udanych. Jak dowiedziałam się o możliwości pojechania do Budapesztu na 2 dni skakałam z radości. Uwielbiam przygody, odkrywanie nowych miejsc, w których moja noga nie postała. Co prawda miałam okazję być na Węgrzech, ale miało to miejsce kilka lat temu , kiedy byłam małym dzieckiem. Nie pamiętam prawie nic, stąd też moje zadowolenie. Pierwszą i najważniejszą rzeczą o której pomyślałam były oczywiście zdjęcia widoków i miasta do wpisu. Budapeszt jest w moim odczuciu miastem starym, przypominającym mi momentami Londyn, a w niektórych miejscach Warszawę. Kto by pomyślał, że miasto oddalone niecałe 600 km od Polski jest takie piękne i ma zupełnie inny klimat niż inne stolice czy pobliskie z którymi graniczymy.

Pojechałam tam z rodziną na 2 dni. Oprócz rejsu statkiem po Dunaju i zjedzenia na nim pysznej kolacji, miałam okazję podziwiać pięknie oświetlony budynek parlamentu nocą. Na wyjazd wzięłam wiele letnich ubrań, jednak w drugi dzień (co widać na zdjęciach) pogoda zaskoczyła nas deszczem i kompletnie nie miałam pomysłu, w co się ubrać. Wybrnęłam z tego zestawem ze spódniczką i ramoneską. Dlatego na drugi raz na pewno wezmę więcej par długich spodni i jakiś wełniany sweter.

Kolejną rzeczą o której kompletnie bym nie pomyślała było wzięcie mapy. Gdyby nie mój wszechstronnie myślący telefon i chwilowe połączenie internetowe nie udałoby mi się tyle zobaczyć i pokonać trasę ponad 15 km. Idąc chodnikiem do centrum, wzdłuż dwupasmowej drogi nie sposób  zorientować się, na jakiej ulicy jesteśmy. Podczas 3 km drogi minęłam tylko jedną tabliczkę z oznaczeniem ulicy, a Google Maps pomogło mi rozwiązać problem. Zrobiłam screeny trasy, którą chcę przejść, a później intuicyjnie przechadzałam się po kolejnych uliczkach, pamiętając wcześniejsze trasy. Aby uniknąć stresu radzę wziąć na podróż mapę – bezpieczeństwo gwarantowane.

Będąc w innym państwie zawsze posługuję się swoją kartą bankomatową, a w portfelu mam tylko drobne na podróż. Jeśli ktoś z Was jest tradycjonalistą i woli posiadać gotówkę w portfelu, musi pomyśleć o tym wcześniej. Forinty – waluta na Węgrzech jest niestety trudno dostępna w kantorach.

Ktoś z Was był w Budapeszcie, jak wrażenia? Temu kto jeszcze nie  serdecznie polecam!

Zostawiam Was ze zdjęciami :) 

IMG_0695

IMG_0504  IMG_0578 IMG_0629 IMG_0680 IMG_0692

IMG_1022IMG_0938

IMG_0537IMG_0942

IMG_1087

IMG_1057IMG_0957 IMG_0975 IMG_0981 IMG_0985 IMG_0994  IMG_0999   IMG_1060 IMG_1064 IMG_1071

IMG_0757

IMG_0765

O Autorze

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany