IMG_1871

Co prawda zaczęłam nie po kolei – powinnam od Belgii, następnie Anglii i wyprawy nad morze, a tu Londyn. Trudno się dziwić, skoro to moje ulubione miejsce na świecie. Na samą wieść o wyjeździe skakałam z radości, a wysiadając z metra na przystanku Westminster z niewiadomych względów serce biło mi jak szalone. To uczucie, kiedy wspinając się po kolejnych schodkach w górę, ukazuje Ci się gmach parlamentu, wreszcie sam Big Ben jest dla mnie nie do opisania , a jednocześnie nie do zrozumienia dla osoby, która tam nigdy nie była.

Kiedy dokładnie 3 lata temu przed trasą do Londynu Pani przewodnik opowiadała w samych superlatywach o tym miejscu, nie mogłam zrozumieć, jak może kogoś tak bardzo ciekawić i jednocześnie wzbudzać emocje wieża z zegarem – teraz już wiem, że może. O mojej wielkiej miłości do tego miasta i ulubionych miejscach pisać teraz nie będę – planuje poświęcić na to następne wpisy. Chciałabym się skupić na tym, co dokładnie zobaczyłam i standardowo (jak na bloga modowego przystało) w czym zwiedzałam piękne okolice. To wielki sukces, że spośród kilkuset udało mi się wybrać kilka, no dobra kilkanaście najlepszych. Byłam tam 3 razy i mam wrażenie, że za każdym fotografuję te same obiekty, te same ulice, a każdej budowli robię po kilka zdjęć na wypadek, gdyby któreś było nieostre bądź co gorsza krzywe. Z tego też powodu wybranie jednego zdjęcia Big Bena z serii 25 właściwie takich samych, było nie lada wyzwaniem. Starałam się jak mogłam, aby ujęcia nie wyglądały identycznie jak te z zeszłego roku (TU), jednak wybaczcie, jeśli nie do końca mi się udało. W końcu Big Ben jest tylko jeden, a moja fascynacja nim i innymi miejscami z roku na rok coraz większa :). Mam nadzieję, że uda mi się pojechać tam znów na dłużej niż 2 dni. Może jeszcze w tym roku?

IMG_1788

Pierwszym miejscem, które zobaczyłam była wieża zegarowa i gmach parlamentu oraz usytuowane obok London Eye. Początkowo planowaliśmy przejechać się i nacieszyć oczy pięknymi panoramami, jednak po dłuższej kalkulacji i chwili przemyślenia, doszliśmy do wniosku, że prawie 600 zł za 4 osoby to przesada i wolimy spożytkować te pieniądze i czas inaczej.

 IMG_1771

Następnie deptakiem udaliśmy się na Piccadilly. Bez zdjęcia z czerwoną budką się nie obyło (uwierzcie, że wybrałam najbardziej normalnie, jakie miałam).

IMG_1927

Podczas całego wyjazdu towarzyszyła mi skórzana, oliwkowa torba projektu Mai Łagody. Wytrzymała tydzień w Anglii, 18 h podróży,  wiatr nad Oceanem, więc mogę śmiało powiedzieć, że taka torba przyda się każdej z nas. Spieszcie się, bo Maja projektuje unikatowe, pojedyncze sztuki!  Zdjęcie w całej okazałości znajdziecie niżej.

IMG_1808

IMG_1853

Westminser od innej strony, takiego zdjęcia jeszcze w mojej galerii nie było.

IMG_1888

National Gallery, tłum, i ja na jednej nodze. Po co stawać na dwóch?

IMG_1924

IMG_1994

London Eye z placu przed Pałacem Buckingham.

IMG_2061

Oszklona dzielnica City z Tower Bridge.

IMG_2124

Kolumna Nelsona, w tle standardowo Big Ben.

IMG_2019

IMG_1851

Big Ben aż do znudzenia, czy tylko ja się nim tak zachwycam?

IMG_1751

Widok na parlament z Westminster Bridge.

IMG_2237

W drugi dzień przyszedł czas na zakupy. 6 h chodzenia po Oxford Street wykończyły mnie do reszty. Co ja mówię!  Uwielbiam zakupy i mimo zmęczenia jestem bardzo zadowolona, że w ciągu jednego dnia mogłam odwiedzić więcej sklepów niż w ciągu tygodnia będąc w Polsce.

IMG_1765

Tamiza i moja torebka. Dobrze, że nie wpadła do rzeki, miałabym problem.

IMG_2251

Z czego słynie Anglia? Z czerwonych budek telefonicznych, czerwonych autobusów i taxówek!

IMG_2121

Tower Bridge nocą.

IMG_2263

IMG_1754

IMG_2305-001

Płaszcz – Outlet Centrum

Botki – Vagabond

Bluzka, spodnie – ZARA

Torba – Maja Łagoda

Okulary – H&M

IMG_2208

Ostatni przystanek – Hyde Park. Gdybym tylko mogła, z chęcią zatrzymałabym się tam na dłużej. To idealnie miejsce do spędzania wolnego czasu z przyjaciółmi czy też czytania książki. Kocyk, koszyk ze świeżymi owocami i gotowe!

IMG_2304

 

Miłego wieczoru, do zobaczenia.

W. :)

O Autorze

Zostaw odpowiedź

Twój e-mail nie zostanie opublikowany